Aktualności

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s
 

KGW

Byt człowieka od zawsze związany był z pożywieniem. Na przestrzeni wieków podstawą pożywienia ludzi były potrawy pochodzące z uprawy roli czy zbieractwa, mięsne pochodzące początkowo z łowiectwa, a następnie z hodowli oraz nabiałowe. Patrząc z perspektywy XXI wieku wstecz, słuchając opowiadań naszych matek, babć, czy innych starszych osób, w jaki sposób przyrządzano strawę, można dojść do wniosku, że te stare przepisy kulinarne to część naszego regionalnego dziedzictwa. Patrząc przez pryzmat etnografii, region babiogórski, powiat suski to teren zróżnicowany kulturowo. Obok siebie żyły i mieszkają nadal różne grupy górali:  Babiogórcy, Kliszczacy, mamy wpływy Górali Żywieckich czy też Podhala i Orawy.  Granice kultur wytworzonych przez ludzi są płynne, dlatego też efektem takiego sąsiedztwa było wzajemne przenikanie się niektórych tradycji, w tym tradycji kulinarnych.

Życie w górach nie było łatwe. Góralska kuchnia zawsze była skromna i oparta na kilku podstawowych produktach, które wytwarzano najczęściej w swoich gospodarstwach: produkty pochodzące z uprawy zbóż, ziemniaków, jarzyn, zbierania owoców lasu i ziół, mięso z hodowanych zwierząt, które najczęściej jedzono od święta, oraz mleko i jego pochodne. Dobierając produkty, obrabiając je i łącząc je w odpowiednich proporcjach gospodynie tworzyły skromny, ale smaczny posiłek. Aby ocalić od zapomnienia te czasem proste, ale jakże smaczne potrawy, coraz częściej organizowane są konkursy potraw regionalnych, które skierowane są do Kół Gospodyń Wiejskich oraz innych organizacji, które pielęgnują lokalne tradycje. Również i w gminie Stryszawa taki konkurs jest organizowany, a ma on zasięg powiatowy. Głównym organizatorem jest Gminny Ośrodek Kultury w Stryszawie, zaś współorganizatorami: Urząd Gminy w Stryszawie, Starostwo Powiatowe  w Suchej Beskidzkiej oraz Ośrodek Doradztwa rolniczego w suchej Beskidzkiej. W konkursie tym nieprzerwanie od jedenastu lat startują przede wszystkim koła gospodyń wiejskich działające w różnych miejscowościach Podbabiogórza, ale również właściciele gospodarstw agroturystycznych oraz uczniowie szkół o profilu gastronomicznym.
 

Celem konkursu oprócz popularyzacji potraw regionalnych i powrotu do tradycyjnej kuchni jest promocja tradycji kulinarnych Podbabiogurza. Konkurs jest również okazją do spotkania, wymiany doświadczeń integracji i wspólnej zabawy gospodyń z całego powiatu suskiego. Co roku gospodynie przygotowują tradycyjne potrawy i nalewki ze swoich miejscowości wyszukując stare przepisy. Jak świat tak i kuchnia się zmienia dlatego też rok rocznie powoływane komisje Juroruw oprócz tradycyjnych potraw i nalewek oceniają także smak, estetykę i sposób podawania potraw współczesnych ale opartych na tradycyjnych przepisach i recepturach. Konkurs ciszy się dużym niesłabnącym zainteresowaniem o czym świadczy udział co rocznie kilkunastu grup. Gospodynie podczas konkursu prezentują przygotowane przez siebie potrawy na pięknie nakrytych stołach tworząc unikatowe, regionalne dekoracje. Tym przyjemniejsza staje się degustacja potraw przez uczestników imprezy, która następuje po ocenie komisji.

Od pięciu lat, aby ułatwić ocenę potraw regulamin konkursu został bardziej sprecyzowany, dlatego co roku tematem konkursu jest inny produkt, który w przeszłości królował na beskidzkim stole, a na bazie którego została przygotowana potrawa. W tym roku była to ryba. Powiatowy konkurs Potraw Regionalnych: „O Złotą warzechę” organizowany był w tym roku w Lachowicach.  Warzecha to nazwa dużej drewnianej łyżki, używanej dawniej w powszechnie w kuchni, np. do mieszania w kotle czy zbierania śmietany z mleka – stąd nazwa konkursu.   W tym roku z naszej Gminy złote warzechy otrzymały Panie z Goła Gospodyń Wiejskich z Lachowic i Kukowa.
0
0
0
s2sdefault
powered by social2s
WS-8Została nam dana przez Kościół przepiękna uroczystość uroczystość Wszystkich Świętych. To ona nas tutaj zgromadziła.

Zgodnie z propozycją Michela Quoiste’a wyobraźmy sobie teraz ogromną rodzinę, która miałaby tak wiele dzieci, że byłoby rzeczą niemożliwą obchodzić imieniny czy urodziny każdego z osobna. Co wtedy począć? Wydaje się, że wówczas postanowiliby zarezerwować jakiś jeden, szczególny dzień, by uczcić wszystkich jednocześnie. Możemy powiedzieć, że taką wielką rodziną jest właśnie Kościół, a tym wyjątkowym dniem uroczystość Wszystkich Świętych, przez nas dzisiaj obchodzona. Nie tylko zresztą u nas, także w innych krajach, nie wyłączając terenów misyjnych.

Uroczystość dzisiejsza jest świętem żywych, świętem wszystkich, którzy w Jezusie Chrystusie żyją wieczną miłością i oglądają Boga twarzą w twarz. Natomiast jutro, 2 listopada, będzie Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, zostaniemy przez Kościół w sposób szczególny zaproszeni do modlitwy za naszych drugich zmarłych, aby po zakończonym ziemskim życiu również dołączyli do tej „wielkiej rzeszy, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków”, o której mówi św. Jan Apostoł i Ewangelista w pierwszej czytanej dzisiaj lekcji mszalnej.

Dzisiaj, w doroczną uroczystość Wszystkich Świętych, nasza myśl przenosi się do nieba, dokąd uprzedzili nas wszyscy święci, ci znani powszechnie i ci nieznani prawie nikomu, anonimowi chrześcijanie.

Pismo Święte mówi, że w niebie są przede wszystkim aniołowie, którzy nieustannie wielbią Boga Najwyższego; jest tam Królowa Aniołów i wszystkich świętych – Najświętsza Maryja Panna; w niebie cieszą się dzisiaj naszą uroczystością święci Kościoła, ci kanonizowani i beatyfikowani, a wśród nich na pierwszym miejscu św. Jan Chrzciciel prostujący drogi Zbawicielowi świata; św. Jan Apostoł i Ewangelista – umiłowany uczeń Pana, który spoczywał na Jego piersi; radują się wszyscy Apostołowie ze św. Piotrem i św. Pawłem na czele. Obok tych filarów świętości stoją nasi patronowie i nasze patronki: św. Józef – opiekun Pana Jezusa i oblubieniec Najświętszej Maryi Panny, św. Maria Magdalena, która swoimi łzami wycierała nogi Panu Jezusowi; św. Augustyn – wybitny filozof i teolog, Doktor Kościoła; św. Tomasz z Akwinu mający przydomek Doctor Angelicus (Doktor Anielski) – chyba najwybitniejszy uczony wszystkich czasów; św. Franciszek – biedaczyna z Asyżu i jego przyjaciółka, współpracownica – św. Klara.

Są w niebie i nasi polscy święci i błogosławieni: św. Wojciech, biskup, męczennik, patron naszej Ojczyzny, choć przedstawiciel bratniego narodu czeskiego, za którego pośrednictwem Polska przyjęła chrześcijaństwo; św. Stanisław Szczepanowski, także biskup-męczennik skazany na śmierć przez króla polskiego Bolesława Szczodrego za to, że ostro krytykował łamanie przez niego podstawowych praw człowieka; święty z mazowieckiej ziemi Stanisław Kostka z Rostkowa – pierwszy kanonizowany członek Towarzystwa Jezusowego, który jako kleryk w wieku 18 lat został wzięty do nieba. Są tam też nasi święci kanonizowani bł. Jan Paweł II, św. Maksymilian Maria Kolbe, św. Brat Albert Chmielowski i św. Rafał Kalinowski.

Jak mówi Księga Mądrości, dusze sprawiedliwych są w ręku Boga. To one właśnie nieustannie orędują za nami przed Bogiem i wyjednują nam wiele łask, za które być może, nie dziękujemy i nie wiążemy ich z konkretnymi naszymi orędownikami w niebie. A przecież winniśmy im wdzięczność. Jak pisze biskup Józef Kraszewski: „Wśród tej rzeczy znajdują się również osoby dobrze nam znane, z naszej rodziny. Może jest tam twój ojciec ukochany, który odszedł z tego świata kilka lat temu? Może jest tam twoja ukochana matka, która i dziś czuwa nad tobą, dyskretnie, ale skutecznie – a ty nawet o tym nie wiesz. Może jest tam twój brat albo twoja siostra? Może jest tam twoje młodsze rodzeństwo, których dusze jako prawdziwe aniołki nieustannie są wpatrzone w oblicze Ojca Niebieskiego?”.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

DSC07689Sołtysi z całego województwa zjechali wczoraj na doroczne święto do Woli Filipowskiej. Tu wybierano Najlepszego Sołtysa Małopolski A.D. 2010. Został nim Grzegorz Krawczyk, gospodarz wsi Lachowice w gminie Stryszawa w powiecie suskim.

Jego ubiegłoroczne zasługi okazały się największe. Główną nagrodą jest 50 tys. zł dla wioski najlepszego gospodarza. Przyznał ją marszałek województwa Marek Sowa. Przez miniony rok tytułem najlepszego sołtysa cieszył się Adam Godyń, sołtys Woli Filipowskiej, a wczoraj był gospodarzem uroczystości.

Grzegorz Krawczyk zakrył twarz, gdy jego nazwisko jako najlepszego w Małopolsce wyczytał Antoni Rapacz, prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Sołtysów. - Jestem zaskoczony - powtarzał pan Grzegorz, który ma 32 lata, a od 12 jest sołtysem. Spodziewał się jakiegoś wyróżnienia, ale nie myślał o miejscach na podium. Dziękował kapitule, władzom swojej gminy i powiatu za współpracę i mieszkańcom swojej wioski za zaufanie, którym darzą go nieustannie. - W życiu kieruję się myślą bł. Jana Pawła II: "Życie poświęcone innym, warte jest przeżycia". Myślę, że naprawdę warte. Dziękuję za wszystkie słowa uznania i za te krytyczne uwagi, które czasem słyszę - mówił.

Inni mówili o nim, że jest szafarzem, codziennie rozdaje komunię w kościele, gdzie pełni funkcje kościelnego. Jest też strażakiem ochotnikiem oraz założycielem klubu dawców krwi w Lachowicach i honorowym dawcą. Najbardziej cieszy się z zaufania ludzi. - Ostatnio w Lachowicach podczas wyborów sołtysa przyszło 200 osób. W momencie, gdy trzeba było zgłaszać kandydatów na gospodarza wsi, ludzie powiedzieli: "Mamy już sołtysa i innego nie chcemy". Innego kandydata nie zgłosili. Głosowanie było formalnością. 198 osób poparło pana Grzegorza - opowiada Rafał Lasek, wójt gminy Stryszawa.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

03

W zabytkowej świątyni, pośród mroków i ciszy, własne myśli dogonisz, własne serce usłyszysz. Nie zakradnie się hałas pod gotyckie sklepienie, w tym drewnianym kościele znajdziesz tylko skupienie. W zabytkowej świątyni echo słowa powtarza, stoją święci, jak żywi, na prastarych ścianach. Sto przyrzeczeń uczynisz, będziesz siły miał nowe, gdy najszczerszą ze wszystkich przeprowadzisz z Bogiem rozmowę.

Zabytkowe drewniane obiekty architektury sakralnej są prawdziwymi skarbami polskiej ziemi. Pięknie wkomponowane w wiejskie krajobrazy urzekają pielgrzymów i turystów. Ale to piękno jest okupione niemałym wysiłkiem. Drewniane obiekty są podatne na szkodliwe wpływy czynników atmosferycznych oraz biologicznych. Dlatego też utrzymanie naszej drewnianej świątyni wymaga wielkiego nakładu zarówno sił jak i pieniędzy.

Nasz Kościółek zachwyca swoim pięknem i szczególną atmosferą, sprzyjającą skupieniu i wyciszeniu. Jednak, aby mógł w dobrym stanie przetrwać kolejne lata, wymaga ciągłej troski i uwagi oraz podejmowania działań zabezpieczających.

Informujemy, wszystkich parafian, że zaistniała konieczność remontu wieży kościelnej. Remont obejmował będzie wzmocnienie konstrukcji wieży, wymianę niektórych spróchniałych belek i gontów. Prace te wiążą się z wielkim nakładem finansowym, gdyż trzeba będzie użyć specjalistycznego sprzętu do pracy na wysokościach.

Remont wieży  rozpocznie się już w październiku, co wiąże się z wielkimi nakładami finansowymi. Przewidywany koszt remontu wynosi ok 45 tyś zł. Rada Gminy w Stryszawie na ten cel przeznaczyła 20 tys. zł. W związku  z zaistniałą sytuacją zwracamy się do wszystkich parafian o pomoc w miarę swoich możliwości w sfinansowaniu brakującej kwoty. Dobrowolne datki prosimy składać na tacę do końca października. Z góry dziękujemy wszystkim parafianom za wielką troskę o ten nasz Dom Boży, za szczerą postawę serca i życzliwe nastawienie, życzymy wiele sukcesów w pracy zawodowej oraz błogosławieństwa Bożego i opieki Matki Najświętszej na każdy dzień.

Jakież to szczęście, że każdy z nas może sobie wybrać swoje miejsce w Kościele duchowym - we wspólnocie oraz w tym naszym kościele zbudowanym ludzkimi rękoma. Kościół jest oblubienicą Chrystusa, a jako budowla jest obrazem Kościoła wspólnoty. Jest miłą świątynią Chrystusa. Ochrzczeni budują w ten sposób duchową świątynię. Chrystus oczyszcza świątynię naszych serc i umysłów z wszelkich „duchowych brudów”. Naszym narodowym skarbem są wszelkie stare zamki, pałace, świątynie, kościoły, katedry...Zostało nam to, czego nie zniszczyły wojny, najeźdźcy, grabieże, pożary, powodzie. Chlubimy się z naszego narodowego dziedzictwa kulturowego. Chlubimy się z naszego drewnianego zabytkowego Kościoła.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s
012List Pasterski Episkopatu Polski
na XI Dzień Papieski – 9 października 2011 r.
„Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili”
słowa Chrystusa z dzisiejszej liturgii (J 15, 16).

Drodzy Bracia i Siostry!

Przejmująca jest troska o winnicę, o której Chrystus mówi w dzisiejszej Ewangelii. Tą winnicą jest Kościół. Przez prawie dwadzieścia siedem lat kierował pracami w tej Winnicy Papież Jan Paweł II – dziś błogosławiony. Natchnieniem była dla niego więź z Chrystusem, z którym nieustannie jednoczył się podczas modlitwy. Za tydzień przeżyjemy XI już Dzień Papieski pod hasłem Jan Paweł II – Człowiek Modlitwy. W tym wyjątkowym roku beatyfikacji rozważmy szczególną drogę Błogosławionego, który dla nas wszystkich jest nieustannym przykładem i wyzwaniem, „abyśmy szli i owoc przynosili”.

1. Dar beatyfikacji
W dniu 1 maja 2011 r. w Watykanie miało miejsce wydarzenie, które na trwałe zapisało się tak w historii Kościoła Powszechnego, jak i w dziejach świata. Wszyscy z radością przyjęli słowa Ojca Świętego Benedykta XVI, który po przeprowadzonym procesie  beatyfikacyjnym uroczyście ogłosił, że „Jan Paweł II jest błogosławionym”. Ze szczególną wdzięcznością i nieukrywanym wzruszeniem przeżywali wyniesienie na ołtarze Papieża Polaka jego rodacy w Kraju i poza Ojczyzną.

Pontyfikat Jana Pawła II jest wielkim zwycięstwem Boga w dziejach świata. Wybór na Stolicę Piotrową Kardynała Karola Wojtyły i jego papieską posługę odczytujemy jako wyjątkowy znak Bożego Miłosierdzia. Pan Bóg w swoich zbawczych planach dał nam Jana Pawła Wielkiego na czas niezwykły. Nowy błogosławiony Papież Polak dzięki swej modlitwie, heroicznej odwadze i szczególnemu charyzmatowi podjął działania, które doprowadziły do odzyskania wolności przez naród polski i przez wiele innych narodów Europy Środkowo-Wschodniej.

Początek strony