Rok obrzędowy

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

06210

"Różaniec to łańcuch bezpieczeństwa,
na stromej skale szczytów.
Nie wolno się zatrzymać
na żadnej tajemnicy.
Trzeba iść dalej.
Bo pełnia życia jest u szczytu".
Kard. Stefan Wyszyński

Dlaczego dziś o różańcu ? - bo rozpoczyna się październik „miesiąc, jak pisał ks. Jan Twardowski, modlitwy długiej, nieustającej, cierpliwej. (...) W cierpliwych, nerwowych dzisiejszych dniach, kiedy nikt nie ma na nic czasu, Różaniec uczy zaufania cierpliwej modlitwie, nieustępliwego trzymania się Matki Bożej”.

Różaniec w dzisiejszej formie powstał w końcu piętnastego wieku, a do jego rozpowszechnienia najbardziej przyczynili się dominikanie. Gdy 7 października 1571 roku flota Świętej Ligi (głównie hiszpańska i wenecka) pod wodzą Juana de Austria odniosła zwycięstwo nad flotą turecką Alego Paszy pod Lepanto (obecnie Naupaktos w Grecji), papież Pius V polecił obchodzić ten dzień jako święto Matki Bożej Różańcowej, ponieważ modlitwie różańcowej przypisywał odniesienie tego zwycięstwa. Papież Leon XIII w roku 1885 zlecił zbiorowe odmawianie różańca przez cały październik, a do Litanii loretańskiej włączył wezwanie: Królowo Różańca świętego, módl się za nami. Na pierwszy rzut oka odmawianie różańca może się wydać nieciekawe, a nawet nudne. Czy rzeczywiście? Sięgnijmy do prostego obrazu z życia. Obliczono, że małe dziecko powtarza wyraz "mama" około trzystu razy dziennie. Czy to się dziecku znudzi? Nigdy! A może nudzi to matkę? Też nie. Reaguje ona na każde odezwanie się dziecka. Podobnie jest z modlitwą różańcową. Maryja jest naszą Matką. Kiedy odmawiamy różaniec, chcemy być podobni do małego dziecka i dlatego często powtarzamy: Zdrowaś, Bądź pozdrowiona, Matko! Czy Maryja cieszy się z tego pozdrowienia? Na pewno tak! Jest to przecież nawiązanie do radosnego wydarzenia w Nazarecie, gdzie Anioł Gabriel oznajmił Jej, że jest "łaski pełna", a Ona przyjęła to z pokorą, nazywając siebie służebnicą Pańską.

Nabożeństwa różańcowe w ciągu tygodnia o godzinie 17:30,
a w niedziele po Mszy świętej o godzinie 18:00

Jeżeli Ona jest "łaski pełna", to my, świadomi własnej niedoskonałości, prosimy Ją: "Módl się za nami grzesznymi", abyśmy także napełnieni zostali łaską przyjaźni Bożej. Ilekroć Maryja chciała przekazać światu swoje orędzie, zjawiała się wybranym ludziom (najczęściej dzieciom) z różańcem w ręku i usilnie zachęcała do jego odmawiania. Tak było w Lourdes w 1858 r., tak też było w Fatimie w 1917 r. Z tego wynika, że modlitwa różańcowa jest dla Maryi szczególnie miła, a dla nas wszystkich bardzo skuteczna. Wyrosła ona z Ewangelii i jest jej streszczeniem.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s
im_1_225

W niedzielę przypada święto Podwyższenia Krzyża Świętego. U źródeł tego święta jest fakt odnalezienia drzewa krzyża Chrystusowego przez św. Helenę cesarzową (320 r.), i odzyskanie relikwii krzyża Chrystusowego od Persów przez cesarza Herakliusza (628 r.). Dla świata starożytnego krzyż był znakiem najstraszniejszej śmierci, a śmierć na krzyżu największym pohańbieniem.

Miłość krzyżem się mierzy. W nauce Chrystusa widzimy często wizję krzyża i śmierci krzyżowej. Jeśli kto chce iść za Mną (...) niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje (Łk 9, 23). Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników, ubiczowany, oplwany i ukrzyżowany (por. Mt 26, 45). Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół (J 15, 13). Miłość krzyżem się mierzy. Mój Pan i Bóg stał się przekleństwem, abyśmy uwolnieni od przekleństwa, jako odkupione dzieci Boga mogli do Niego wołać: Ojcze nasz! A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, pociągnę wszystkich do siebie (J 12, 32). Chrześcijaństwo krzyżem się mierzy. Krzyżowa śmierć Chrystusa stała się udziałem chrześcijan. Piotr-papież został skazany na śmierć przez ukrzyżowanie. O jedno tylko prosi: - Nie krzyżujcie mnie tak jak mego Mistrza, ukrzyżujcie mnie głową na dół, bom się Go trzykrotnie zaparł. - Obraz Henryka Siemiradzkiego "Żywe pochodnie Nerona" stał się symbolem krzyżowania Kościoła, aby dopełniło się cierpienie Chrystusa. Krzyż dla Greków był głupstwem, dla Żydów zgorszeniem, a św. Paweł uczonym Grekom i pobożnym Żydom będzie głosił nie kogo innego jak tylko Chrystusa i to ukrzyżowanego (por. 1 Kor 1, 23). Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa (Ga 6, 14).

Swoich przeciwników będzie zaklinał - ... niech już nikt nie sprawi mi przykrości: przecież ja na ciele swoim noszę blizny, znamię przynależności do Jezusa (Ga 6, 17). Filipian zaś upomni: Wielu z was bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego (por. Flp 3, 18). Krzyż po wsze czasy stanie się znakiem, któremu sprzeciwiać się będą. Będzie położony na upadek i na powstanie wielu (por. Łk 2, 34). Cesarz Konstantyn przed decydującą rozprawą na moście Milwijskim widział krzyż i napis: In hoc signo vinces - W tym znaku zwyciężysz. Zwyciężył. Dla chrześcijan wydał edykt tolerancyjny. Krzyż Chrystusa ma przynosić człowiekowi wyzwolenie. W ręku złych ludzi może stać się bluźnierstwem. Takimi byli Krzyżacy i potomkowie krzyżackiej zawieruchy, którzy nosili Hackenkreuz i bluźniercze zawołanie: Gott mit uns.

Wolność krzyżami się mierzy. My to rozumiemy, tyle razy ukrzyżowani i składani do grobu. Stojąc w Palmirach można lepiej zrozumieć tajemnicę wolności. Pośród tysięcy krzyżów ten jeden najwyższy - krzyż Chrystusa. Tyle krzyżów na mogiłach ojców i braci, którzy życie oddali, abyśmy byli wolni. Wielu z was zostało. Nazywamy was bohaterami. Niczym innym nie umiemy was odznaczyć, jak tylko krzyżem. Nosić krzyż Chrystusa jako cenę wolności to wielki zaszczyt. Wolność bliznami się mierzy. Dobroć krzyżami się mierzy. W naszej kulturze czerwony krzyż jest znakiem ludzkiej dobroci, której nauczyliśmy się od krzyża Chrystusowego. Ludzie z czerwonym krzyżem są dla wielu ocaleniem, jak dla umierających Izraelitów wąż miedziany podwyższony na palu.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

im_1_169Ponownie w sierpniu, oddajemy cześć Najświętszej Maryi Pannie. Nasze serca, modlitwy i myśli podążają na Jasną Górę, do stóp naszej Matki Częstochowskiej, gdzie dziękujemy Jej za „przedziwną pomoc i obronę”.

Święty Jan Paweł II ciągle nam przypominał: „Na Jasną Górę przychodzimy do Matki Boga z wielowiekowym już depozytem naszego zawierzenia, które jest dziedzictwem całych pokoleń”. W częstochowskiej ikonie od wieków czcimy Maryję jako Matkę i Królową. Jej kopie znajdują się w wielu katedrach, bazylikach i sanktuariach dosłownie na całym świecie i, miejmy nadzieję, w każdym katolickim polskim domu. Pani Częstochowska towarzyszy nam przez całe życie. Wpatrujmy się w Jej Matczyne Oblicze, „pamiętajmy i czuwajmy” poprzez dobre, pokorne i wierne Bogu życie w naszej trudnej codzienności.

Tak wiele cudów dzieje się na Jasnej Górze - uzdrowień na ciele i na duszy. Każdy, kto przybywa do Maryi, Pani Jasnogórskiej, chce niejako „dotknąć się” kraju Jej szaty. Stąd wymowne jest spojrzenie wiernych na ikonę podczas jej odsłaniania. Wszyscy wyciszają się, a dźwięki muzyki dodają powagi chwili. Gdyby wszyscy chcieli tak spotykać się ze sobą, jak spotykamy się z Maryją, to życie byłoby o wiele prostsze. Szkoda, że tych wzorców nie przenosimy na życie codzienne.

Matko Najświętsza, Pani Częstochowska, wejrzyj na ten naród, który zawsze pokładał nadzieję w Twojej matczynej miłości. Wejrzyj, zwróć na nas swe miłosierne oczy, wypraszaj to, czego dzieci Twoje najbardziej potrzebują. Dla ubogich i cierpiących otwieraj serca zamożnych. Bezrobotnym daj spotkać pracodawcę. Wyrzucanym na bruk pomóż znaleźć dach nad głową. Rodzinom daj miłość, która pozwala przetrwać wszelkie trudności. Młodym pokazuj drogę i perspektywy na przyszłość. Dzieci otocz płaszczem swej opieki, aby nie ulegały zgorszeniu. Wspólnoty zakonne ożywiaj łaską wiary, nadziei i miłości. Kapłanów ucz naśladować Twojego Syna w oddawaniu co dnia życia za owce. Biskupom upraszaj światło Ducha Świętego, aby prowadzili ten Kościół jedną i prostą drogą do bram Królestwa Twojego Syna.

Matko Najświętsza, Pani Częstochowska wypraszaj także i papieżowi siły ciała i ducha, aby wypełnił do końca misję, którą mu zlecił Zmartwychwstały. Tobie oddajemy wszystkie owoce jego życia i posługi; Tobie zawierzamy losy Kościoła; Tobie polecamy nasz naród; Tobie ufamy i Tobie raz jeszcze wyznajemy z papieżem: Totus Tuus, Maria!  Wraz z papieżem i z Tobą Maryjo powtarzamy także: Jezu, ufam Tobie!

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s
7078.3Bądź pozdrowiona, ziemio moja rodzona, coś nas zbożami swoich pól jak mlekiem wykarmiła, pachnąca świeżym chlebem i lipcowym miodem. Niech będzie Bóg uwielbiony w swoich aniołach i swoich świętych. Bądź pochwalona, Matko Wniebowzięta, Matko nasza Zielna, Jagodna, Siewna - Jan Paweł II

Ile tu jest chleba, ile jest kwiatów, ile jest owoców, a wszystko to dziś przynieśli wszyscy, aby dziękować Bogu, za to, że karmi nas obficie otwierając Swoją dłoń i rozmnażając chleb na polu. I niech będzie pochwalona Święta Boża Rodzicielka, Matka nasza Wniebowzięta - dziś Matka Boża Zielna.

Maryja jest znakiem, niezawodnej nadziei, jest Najpiękniejszym Kwiatem tej Ziemi. Jest Lilią pośród cierni, a dla nas Radosnym Zwiastowaniem, że nigdy nie będziemy sierotami tu na ziemi, i w niebie będziemy z Matką. Po życiu naszym tułaczym niewoli rozwiąż nam pęta i w Niebie przyjmij jak Matka, Niepokalanie Poczęta (z pieśni "Radością Niebo").

Dzisiejsze święto, w naszej kulturze, nazwali rolnicy świętem - Matki Boskiej Zielnej. Gdy kończą się żniwa, trzeba w Święto Wniebowzięcia Bogu i Matce Boskiej podziękować za chleb powszedni. Bóg na polu chleb rozmnożył, a Matka Boska Zielna jest najpiękniejszym Kwiatem tej Ziemi.

Dlatego mama zbierała kwiaty, tata owoce i warzywa, a wszystko w bukiet związane, nieśliśmy do kościoła, aby przez Matkę Boską Zielną Bogu podziękować, za to, że nam chleb rozmnożył, aby starczyło dla ptaków niebieskich i synów ludzkich. Za to, że Ziemię okrył ziołami licznymi (J. Kochanowski) co by leczyły ludzi i zwierzęta, a Najpiękniejszym Kwiatem, Lilią pośród cierni, uczynił naszą Matkę Wniebowziętą.

Stąd dziś, w naszej parafii tak kolorowo wieńcami kwiatów, koszami owoców i pachnie świeżym chlebem. Bóg zapłać Wam, Rolnicy, że dzielicie się z nami chlebem, choć płaczecie w suszy, czy w deszczu że i Bóg o Was zapomniał. Nie mówcie tak. Przecież macie wiarę.

Właśnie na to święto idą na Jasną Górę, do Królowej, pielgrzymi z Polski i ze świata. Idą wszystkimi drogami, w stronę Tej, co Jasnej broni Częstochowy (A. Mickiewicz) i jest dana ku obronie naszego Narodu (pref. o MB Królowej Polski). Pielgrzymi Kochani! Przyszliście po drodze do naszego kościoła, aby  Papieski Krzyż, który Wam przewodniczył w drodze a który trzymał w swoich dłoniach w Wielki Piątek Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II, nawiedził nasz kościół i za to Wam dziękujemy. Utrudzeni byliście, ale piękni nadzieją, mocni wiarą, i radośni Bogiem. Kochamy Was za to ludzie pięknej miłości. Niech Maryja będzie Wam Matką.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

im_1Po Mszy Świętej  w dniu: 24 - lipca 2011 roku, przy domu strażaka, odbyło się błogosławieństwo pojazdów mechanicznych. Po słowach przywitania i odmówionych modlitwach w intencji wszystkich kierowców do Świętego Krzysztofa, ksiądz proboszcz Wiesław Ryżka przechodząc wzdłuż szpaleru pojazdów kropił wodą święconą osoby i pojazdy. Ksiądz Proboszcz zaapelował do kierowców o trzeźwość i bezpieczną jazdę.

Wierzący kierowca ubezpiecza się nie tylko w firmie ubezpieczeniowej, ale prosi o Bożą opatrzność.  "Jako ludzie wierzący musimy pokazać, że będąc w podróży, za kierownicą, będziemy zachowywać się jak na chrześcijan przystało. Rozważmy, jakimi naprawdę jesteśmy kierowcami; zróbmy rachunek sumienia z naszego zachowania się na drogach". Jesteś kierowcą na drodze i nie jesteś na niej sam.

Poruszając się po tak wielu drogach świata wszyscy zdążamy do naszego wspólnego ostatecznego celu naszych ziemskich podróży, którym jest sam Bóg. "Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem" - mówi Chrystus. Prosimy dzisiaj, aby Chrystus otoczył błogosławieństwem nas i nasze pojazdy na wszystkich drogach, które przemierzamy. Niech te pojazdy nigdy nie oddalają nas od Boga - celu naszej życiowej podróży i od przeżywania dnia Pańskiego! Niech w naszych rękach będą bezpieczne dla otoczenia i służą pomnażaniu dobra! Niech wszystkim towarzyszy wstawiennictwo i opieka świętego Krzysztofa - patrona podróżujących ­Niosącego Chrystusa, abyśmy i my nieśli Chrystusa i Jego miłość innym.

Prośmy pokornie Boga o błogosławieństwo na nasze podróże - dziękujemy też Bogu za bezpiecznie przejechane kilometry. Jeszcze nigdy bardziej niż dotychczas człowiek nie był tak widocznie "człowiekiem w drodze". Można powiedzieć, że mobilność to charakterystyczna cecha życia współczesnego człowieka. Przestać być mobilnym skazać siebie na izolację i zawężenie pola swojej działalności. Środki lokomocji, cały ich wachlarz, transport, to sfera rzeczywistości, w której żyje dzisiejszy człowiek. Bez nich trudno sobie wyobrazić współczesny świat.

Jednakże środki lokomocji, gdy nie są używane we właściwy i odpowiedni sposób mogą obrócić się przeciwko dobru i bezpieczeństwu człowieka, przeciwko jego życiu. Ile przestępstw na naszych drogach z winy np. pijanych kierowców, łamania przepisów drogowych, szczególnie nadmiernej prędkości. Ile z tego powodu tragedii, rozpraw sądowych, ile złorzeczeń i łez niewinnych ludzi. Ile strat materialnych i moralnych. W ciągu ostatnich 15 lat w Polsce - wg danych Policji - zdarzyło się ponad 820 tysięcy wypadków drogowych, w których zginęło blisko 100 tysięcy osób, a ponad milion zostało rannych. To są naprawdę zastraszające dane. Nie możemy być na fakt tragedii kryjących się za tymi cyframi obojętni. To jest ogromne wyzwanie dla nas wszystkich. Życie ludzkie jest, bowiem wielkim darem Bożym i należy je otoczyć troską również na naszych drogach.

Modlimy się dziś w intencji kierowców i wszystkich podróżujących, których patronem jest święty Krzysztof. W średniowieczu wierzono, że kto rankiem spojrzy na wizerunek świętego Krzysztofa, tego aż do wieczora nie spotka żadna krzywda. Dlatego chętnie umieszczano jego postać na krzysztoforach - czyli budynkach znajdujących się przy ruchliwych ulicach. Dzisiaj czyni się to w samochodach czy przy kluczykach pojazdów. Nie łudźmy się jednak, że wystarczy spojrzeć na podobiznę świętego, umieścić różaniec czy inny symbol religijny by zapewnić sobie szczęśliwą i bezpieczną podróż. Bo jak głosi nie do końca żartobliwy dwuwiersz: Kierowco! Święty Krzysztof jeździ z Tobą tylko do 120 km/h. przy wyższych prędkościach swoje miejsce oddaje świętemu Piotrowi.

Początek strony