Galeria fotografii

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

Pod patronatem Metropolity Krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza odbywała się w Lachowicach dwudniowa (31 lipiec i 1 sierpień br.) Parafiada, zorganizowana przez tamtejsze Sołectwo. Msza święta  koncelebrowana w zabytkowym kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła   przez kard. Stanisława Nagy i bp Tadeusza Pieronka, z udziałem  kilkunastu księży i Szafarzy Nadzwyczajnych Komunii świętej, stanowiła duchowe  wprowadzenie do tej pięknej imprezy.

DPP_0381

W wygłoszonej homilii kard. Nagy mówił o istocie i znaczeniu  posługi Szafarzy Nadzwyczajnych. Życzył też uczestnikom Parafiady, w imieniu własnym i Metropolity Krakowskiej Archidiecezji kard. Stanisława Dziwisza, dobrej zabawy i powodzenia w sportowych zmaganiach. Końcowym akcentem tej kościelnej części Parafiady było wręczenie przez biskupa Tadeusza Pieronka statuetek i dyplomów „ Miłosiernego Samarytanina 2009/2010” dla Haliny i Krzysztofa Pacygów, przyznanych im przez kard. Stanisława Dziwisza „za serce, które widzi”. Część sportową Parafiady, czyli „Sportowe szaleństwa” (nazwa nadana przez organizatorów) miała miejsce na boisku sportowym  LKS„Lachy”.

  • dpp_0337
  • dpp_0340
  • dpp_0342
  • dpp_0345
  • dpp_0347
  • dpp_0349
  • dpp_0350
  • dpp_0351
  • dpp_0352
  • dpp_0353
  • dpp_0355
  • dpp_0359
  • dpp_0360
  • dpp_0364
  • dpp_0371
  • dpp_0372
  • dpp_0373
  • dpp_0376

W pierwszym dniu  rozgrywano turniej piłki nożnej z udziałem czterech drużyn: OSP Lachowice, Firma „Pacyga”, Szafarze Nadzwyczajni, uzupełnieni klerykami i kapłanami - ks. Edwardem Leśniakiem i ks. Krzysztofem Sopickim (przyjechał z Brazylii, gdzie od 25 lat pracuje na misji i jest tam również kapelanem krajowym kolarzy) i Policji Powiatowej w Suchej Beskidzkiej. Mimo niesprzyjającej pogody, na murawie boiska sportowego rozgrywano interesujące i stojące na całkiem dobrym poziomie mecze, które dostarczyły sporo emocji, zarówno piłkarzom, jak i zgromadzonym wokół boiska licznym grupom kibiców.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

04852W dzisiejszą uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w całej Polsce wyruszamy w procesjach eucharystycznych ulicami naszych wiosek i miast. Jezusa obecnego wśród nas w sakramencie Eucharystii otacza dzisiaj wielki tłum ludzi. Podobnie jak w dniu Jego służby, opisanym przez św. Łukasza, o czym przed chwilą usłyszeliśmy w Ewangelii. Tamten dzień był bardzo owocny. Święty Łukasz podkreślił, że Jezus głosił Dobrą Nowinę tłumom, a ponadto uzdrowił ludzi, którzy potrzebowali leczenia.

Kiedy dzień się kończył, Apostołowie zaproponowali, żeby Jezus odprawił tłum. Zwyczajnie chcieli pozbyć się problemu związanego z koniecznością nakarmienia tych, którzy słuchali Jezusa. Kierowali się jakże powszechnym dziś myśleniem praktycznym: „Radź sobie sam". Jednak zaakceptowanie takiego myślenia przez Jezusa mogło przynieść więcej szkody niż pożytku Jemu i Jego sprawie. Ludzie ci bowiem najzwyczajniej mogli stać się zagrożeniem dla okolicznych domostw, gdyby chcieli na przykład uszczknąć odrobinę owoców czyjejś pracy, usprawiedliwiając się głodem. Dlatego też Jezus, na przekór propozycji Apostołów, powiedział do nich: „Wy dajcie im jeść". Choć Ewangelista nie wspomina o tym, można przypuszczać, że Jezus wystawił na próbę swoich uczniów, sam bowiem dokładnie wiedział, co ma zrobić. Tamtego wieczoru dokonał rozmnożenia chleba i ryb. Dzięki temu nie tylko zaspokoił głód tłumów, ale przede wszystkim zapowiedział ustanowienie sakramentu Eucharystii. Rozmnożenie chleba jest bowiem figurą Eucharystii.

W relacji Łukasza o rozmnożeniu chleba oraz w najstarszym opisie ustanowienia Eucharystii, autorstwa św. Pawła, który usłyszeliśmy w drugim czytaniu, powtarza się tylko jeden element, a mianowicie gest łamania chleba. Zresztą Łamanie Chleba jest jednym z najstarszych określeń Eucharystii. Apostołowie uczestniczący w wydarzeniu w Emaus także wspominali, że rozpoznali Chrystusa przy łamaniu chleba. Gest ten ma ogromne znaczenie. Pomaga bowiem zrozumieć przeznaczenie Eucharystii jako sakramentu dla wielu. Podobnie jak krzyżowa śmierć Chrystusa była Ofiarą za grzechy wielu, tak samo Eucharystia, która jest uobecnieniem tamtej Ofiary, jest przeznaczona dla wielu.

Kosze pełne ułomków po spożyciu rozmnożonego chleba wskazują natomiast na to, jak wielu jeszcze ludzi mogłoby przyjmować Eucharystię. Wielu w ogóle o niej nie wie, podobnie jak nie wie o Chrystusie, jedynym Zbawicielu człowieka. Ale jest także wielu, którzy mogą ją przyjmować, gdyż są ochrzczeni, a jednak poważne zaniedbania życia religijnego sprawiają, że faktycznie żyją z dala od Eucharystii, a więc z dala od sakramentu dającego życie.

Dzisiejsze uroczyste procesje mają nam wszystkim przypomnieć o tym Pokarmie i jego miejscu. Ono jest dokładnie tam, gdzie dziś niesiemy Chrystusa w monstrancji, a więc w środku naszego życia, w jego codzienności, we wszystkich aspektach ludzkiej egzystencji. Wszędzie powinna dotrzeć miłość Chrystusa, którą uosabia ten sakrament. Wyjdźmy na dzisiejszą procesję z odnowionym pragnieniem jak największego pietyzmu w podejściu do Eucharystii i prośmy Chrystusa o to, byśmy mogli Go jak najczęściej przyjmować. A nade wszystko: „Przed tak wielkim Sakramentem upadajmy wszyscy wraz".

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

Siostra Iwona, pochodzi z wielodzietnej rodziny, córka Marii i Stanisława Wojtyłko - urodziła się 16.09.1969 roku w Lachowicach. Szkołę Podstawową ukończy w Lachowicach. Następnie ukończyła Liceum Ogólnokształcące w Suchej Beskidzkiej o profilu biologiczno - matematycznym. Zaraz po liceum wstąpiła do Zakonu Serafitek Matki Bożej Bolesnej w Oświęcimiu. Dwa pierwsze lata staż nowicjatu odbywała w Haucnowie. Następne do pierwszych ślubów nowicjatu w Krakowie. Pięć lat spędziła w Oświęcimiu, czyli do ślubów wieczystych, które tam złożyła 11.08.1996 roku. Po ślubach wieczystych dwa lata pracowała w Krakowie jako zakrystianka. Cztery lata temu ukończyła studia magisterskie w Krakowie o profilu psychologiczno - pedagogicznym. Obecnie pracuje w Białce Tatrzańskiej w Zakładzie dla umysłowo chorych i uczy w szkole jako katechetka.

Siostry serafitki - oddają się całkowicie Bogu, który je powołał i posłał do najbardziej potrzebujących: ubogich, starców, chorych, ułomnych i dzieci. Podejmują również pracę wśród dzieci wiedząc, że kto przyjął dziecko w imię Jezusa, jego przyjmuje. Szczególną uwagę poświęcają dzieciom specjalnej troski, pozbawionym opieki rodzicielskiej, ubogim i opuszczonym, dokładają starań, aby umożliwić dzieciom i młodzieży poznanie i umiłowanie Boga. Zgromadzenie - jako cząstka Kościoła, który w zmieniającym się świecie ma uobecniać Boga, stara się być otwartym na aktualne potrzeby ludzi. Dlatego, kierując się duchem Założycieli, jest gotowe - w miarę swych możliwości podejmować nowe formy służenia najbardziej potrzebującym.

Dla niewidomych

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

Wszystko przeminie, a miłosierdziu Jego
Granicy ani końca nie masz...

Klasztor Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach powstał jako fundacja księcia Aleksandra Lubomirskiego. Złożył on na ręce kard. Albina Dunajewskiego duży fundusz na cel dobroczynny, z którego w 1889 roku zakupiono kilkanaście hektarów pola we wsi Łagiewniki pod Krakowem, a następnie wybudowano zakład dla dziewcząt moralnie zaniedbanych, kaplicę i klasztor dla Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Całą posesję otoczono murowanym parkanem i nazwano Józefowem ku czci św. Józefa, któremu siostry przypisywały uproszenie tej fundacji dla prowadzenia swego dzieła apostolskiego.

20 sierpnia 1891 roku kard. Albin Dunajewski poświęcił kaplicę pod wezwaniem św. Józefa i większe skrzydło zabudowań klasztornych przeznaczone na Dom Miłosierdzia dla dziewcząt i kobiet potrzebujących głębokiej odnowy moralnej. Siostry prowadziły w nim pracę wychowawczą, którą od początku opierano na poszanowaniu godności osoby ludzkiej, pielęgnowaniu wartości chrześcijańskich, a przede wszystkim budzeniu ufności wobec Boga bogatego w miłosierdzie oraz przygotowaniu do pracy zawodowej i samodzielnego, godnego życia w społeczeństwie. Ważną rolę w procesie wychowania odgrywała praca, która była zarazem źródłem utrzymania dla sióstr i wychowanek. W łagiewnickim Domu Miłosierdzia pod kierunkiem sióstr prowadzono pracownie usługowe haftu białego i kolorowego, tkactwa, pralnię, introligatornię, uczono pracy w ogrodnictwie i na gospodarstwie. Praca wychowawcza w formie całkowitej opieki nad dziewczętami i kobietami potrzebującymi głębokiej moralnej odnowy w tzw. Domu Miłosierdzia prowadzona była od początku istnienia klasztoru do 1962 roku, kiedy to władze państwowe odebrały zgromadzeniu zakład wychowawczy i większą część posesji, pozostawiając do jego dyspozycji jedno skrzydło zabudowań klasztornych, kaplicę, część ogrodu i cmentarz. Kilka lat później (w 1969 roku) w klasztorze siostry zorganizowały ośrodek opieki otwartej dla młodzieży nieprzystosowanej społecznie pod nazwą Źródło, który funkcjonował do 1991 roku.

W 1989 roku władze państwowe zwróciły zgromadzeniu zakład wychowawczy dla dziewcząt, który aktualnie nosi nazwę Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. W nim siostry prowadzą internat oraz 3 szkoły ponadpodstawowe: liceum oraz zawodową szkołę fryzjerską i gastronomiczną dla dziewcząt w wieku 15-18 lat, które potrzebują pomocy i odnowy moralnej

  • skanuj0003
  • skanuj0005
  • skanuj0006
  • skanuj0007
  • skanuj0008
  • skanuj0009
  • skanuj0010
  • skanuj0011

Prawie od samego początku istnienia tego klasztoru w Krakowie-Łagiewnikach, bo od roku 1893, mieści się w nim nowicjat, który z krótką przerwą prowadzony jest do dzisiaj. W nim, w ciągu dwóch lat, młode pokolenia sióstr przygotowują się do życia zakonnego i prowadzenia dzieła apostolskiego.

Dla niewidomych

 
Początek strony