Rok obrzędowy

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

czarna madonnaKościół w Polsce obchodzi 3 maja uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, głównej Patronki Kościoła i Ojczyzny. Matka Boża ma prawo do tytułu królowej, ponieważ pochodziła z rodu królewskiego, dawidowego; była Matką Króla i pod krzyżem uczestniczyła w dziele Odkupienia. Tam, z woli Jezusa, została Matką - Królową Chrystusowego Królestwa.

Dzieweczka z Nazaretu, stawiająca Bogu pytanie. Pokorna Służebnica Pańska, oczekująca, szukająca miejsca, gdzie się ma Chrystus narodzić, adorująca w Betlejem Boga - swego Syna, Matka pasterzy i królów, uciekająca przed Herodem do obcej ziemi, szukająca z bólem serca zagubionego Jezusa, Matka trzech miar mąki i sukni całodzianej, Matka cudownej przemiany w Kanie Galilejskiej, Bolesna z drogi krzyżowej, zawsze wierna i pod krzyżem, Matka Kościoła w wieczerniku, zasypiająca, Wniebowzięta i Ukoronowana - Królowa - Jehowie po prawicy.  Niewiasta obleczona w słońce, i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. Madonno izraelska, Starochrześcijańska, Cyprysowa, Łukaszowa, Panno Jasnogórska Czarna, o twarzy w bliznach jak polska ziemia. Słuchaj nas, Matko Boża, To ojców naszych śpiew, Wolności błyszczy zorza, Wolności bije dzwon. Wolnego ludu śpiew. Zanieś przed Boga tron. Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami, cała w złocie i brylantach, módl się za nami. Ona klęczy i swe lice, gdzie są rany krwawe, obracając, gdzie my wszyscy, patrzy na Warszawę. O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie. I w kościele, i w sklepiku, i w pysznej komnacie. Która perły masz od królów, złoto od rycerzy, w którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy. Nieraz potop nas zalewał, krew się rzeką lała, a wciąż klasztor w Częstochowie stoi jako skała. I wstajemy wciąż z popiołów, z pożarów, co płoną…(Słowacki).

Najświętsza Maryja Panna ma też prawo do tytułu Królowej Polski. Po obronie Jasnej Góry przed Szwedami Król Jan Kazimierz nadał Jej oficjalny tytuł Królowej Polski, dziękując za odzyskaną wolność i wielowiekową obecność w życiu naszego narodu. Tytułu Królowa Polski użył po raz pierwszy papież Pius X w 1904 r., przemawiając do polskich pielgrzymów w czasie, gdy Polski nie było na mapie świata. W roku 1924 papież Pius XI ustanowił święto Matki Bożej Królowej Polski na 3 maja i zatwierdził specjalny formularz mszalny.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s
 mb002Pieśnią wesela witamy,
O Maryjo, miesiąc Twój!
My Ci z serca cześć składamy,
Ty nam otwórz łaski zdrój.
W tym miesiącu ziemia cała
Życiem, wonią, wdziękiem lśni.
Wszędzie Twoja dźwięczy chwała,
Gdy majowe płyną dni ...

Jak Polska długa i szeroka wedle starej praojców tradycji, odprawiamy, celebrujemy i śpiewamy nabożeństwa majowe. Ileż w nich uroku, ciepła, wzruszenia i modlitewnego skupienia. Wierny polski lud spieszy do swych kościołów, bądź gromadzi się przy Krzyżach przydrożnych, przy figurach, grotach i kapliczkach maryjnych. Dźwięk majowych dzwonów niesie się po wiosennych, zielonych łąkach i ukwieconych polach, wszędzie słychać przejmujący i przepiękny śpiew: "Chwalcie łąki umajone, góry, doliny zielone ...", chwalcie Boga za Maryję, za Matkę, która Polski jest Królową. Chyba nigdzie na świecie nie ma tak pięknego maja, jak nasz "polski maj"! O tym właśnie wyjątkowym, polskim maju napisał poeta, Kazimierz Laskowski: "Nie ma ładniej w żadnym kraju, Jak w tej mojej wsi o maju, (...). Kiedy słonko przejdzie niebem, Srebrna rosa świeci chlebem, Kiedy się sadek stroi w wieńce, Ponad strugą kwitną kaczeńce, Pod oknami bzy ... Nie ma ładniej w żadnym kraju, Jak w tej mojej wsi o maju, Jak w tej mojej wsi! (...) Nie ma ładniej w innych światach, Jako u nas w niskich chatach, O majowych dniach ... Gdy to izby wybielono, Tatarakiem przystrojono, Gdy się grzędy mienią tęczą, Kiej już pszczoły rojem brzęczą, Słowik drze się w krzach ... (...) Nie ma nigdzie takich świątek Wśród królowiąt, czy pamiątek, Jako w naszej wsi! Gdy maj stanie pod figurą, Gdy oblegną ludzie chmurą, Kiedy nasza pieśń przeleci: Błogosławże Twoje dzieci, Panieneczko, Ty! Nie ma nigdzie takich świątek, Wśród królewiąt, czy pamiątek, Jako w naszej wsi w maju, Jako w naszej wsi!

Jakże piękna jest ta nasza polska maryjność, tak powszechna, cudowna i niezmiennie żywa, najpiękniejszy miesiąc maj, "miesiąc Maryi", gdy przyroda już w pełni zbudziła się do życia, zazieleniła się wszystkimi odcieniami koloru nadziei i miłości. Cóż za piękne i "magiczne słowo" - MAJ ... W Słowniku języka polskiego czytamy - "maić", tzn.: przybierać, zdobić coś zielonymi gałązkami, liśćmi, kwiatami; możemy "maić" bramy, ściany naszych domów. Inne hasło w tym samym słowniku - "maik", jest objaśniane jako stary, ludowy zwyczaj witania wiosny, polegający na obnoszeniu po wsiach przystrojonej zielonej gałązki albo drzewka i śpiewaniu tradycyjnych pieśni.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

nr-93-jan-pawel-ii-3Choćby świat tonął w ciemności...Gdziekolwiek, gdziekolwiek jesteś, gdziekolwiek,  gdziekolwiek będziesz, rozlany dar miłosierdzia, zawsze, na zawsze, wszędzie...Choćby dzień tonął w ciemności, nie ufaj mroków potędze, rozlany dar miłosierdzia, miłości, miłości jest więcej...Choćby się sprzysięgły potęgi i losy były najcięższe, rozlany dar miłosierdzia, miłości, miłości jest więcej...Ty zawsze, zawsze powracaj, ktoś czekać ciebie będzie, wszystko przeminie - a tylko miłości nie ubędzie...

Choć świat poważa silnych i w pierwszych rzędach miejsca, nie  żądaj rzeczy nietrwałych ty bądź cichego serca....I nie ma spraw bez wyjścia, nie ufaj złej przysiędze, rozlany dar miłosierdzia, miłości, miłości jest więcej...Kimkolwiek, kimkolwiek jesteś, kimkolwiek, kimkolwiek będziesz, rozlany dar miłosierdzia, Bóg jest wśród ludzi wszędzie...

Analizując życie Sługi Bożego Jana Pawła II, możemy stwierdzić, że było ono w niezwykły sposób związane z tajemnicą Bożego Miłosierdzia. Stanowiła ona istotny element jego pontyfikatu będącego odpowiedzią na wołanie współczesnego świata, w którym w zastraszający sposób szerzył się egoizm, obojętność i znieczulica serc, poprzez swoją wrażliwość na człowieka, na jego biedy i cierpienia. Orędzie o Bożym Miłosierdziu historia wpisała w tragiczne doświadczenie II wojny światowej, podczas której młody Karol Wojtyła pracował w zakładzie produkcji sody „Solvay” w Borku Fałęckim nieopodal wzgórza, na którym znajduje się cmentarz Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

W tych trudnych latach orędzie Miłosierdzia Bożego było dla niego szczególnym oparciem i niewyczerpanym źródłem nadziei. Często widywano go, jak modlił się przy grobie siostry Faustyny, także w późniejszym okresie, już jako ksiądz. Jako biskup, a następnie metropolita krakowski, chętnie odwiedzał klasztor w Łagiewnikach, wygłaszając okolicznościowe homilie i spotykając się z młodzieżą.

Brał również udział w sympozjach organizowanych na temat Bożego Miłosierdzia. 5 października 1965 roku, po zasięgnięciu opinii ówczesnego prefekta Świętego Oficjum, kard. Alfreda Ottavianiego, abp Karol Wojtyła rozpoczął proces informacyjny dotyczący życia i cnót siostry Faustyny Kowalskiej, zakończony uroczyście 20 września 1967 roku.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

07141Dla nikogo nie ulega wątpliwości, iż większe znaczenie przypisujemy obchodom świąt Bożego Narodzenia niż Wielkanocy. Więcej znamy miłych sercu tradycji. Lepiej rozumiemy, co stało się w Betlejem niż na Golgocie. Łatwiej zrozumieć żłóbek niż pusty Grób. Również i dzieciom jakoś łatwiej opowiadać o Dzieciątku Jezus niż o Jezusie cierpiącym na krzyżu i o Jezusie Zmartwychwstałym. Tymczasem w roku kościelnym Wielkanoc uważana jest za święto świąt. "Jaśnieją jako szczyt całego roku liturgicznego" - stwierdza się w "Konstytucji o liturgii" ostatniego Soboru o trzech świętych dniach paschalnych. Dlaczego? Ponieważ odkupienie nasze dokonało się na krzyżu, kiedy to Chrystus, umierając, zniweczył naszą śmierć, a zmartwychwstając, dał nam życie wieczne.

Wiele rodzin polskich przeżywa Święta Wielkanocne, zubożając ich treść. W Wielkim Tygodniu robi się porządki i zakupy. Jest to jeden z koszmarniejszych tygodni w roku, szczególnie dla dzieci. Popychane, odganiane, wyrywane do pomocy od swych zajęć w sposób chaotyczny. Często brak czasu i sił nawet na pójście do kościoła w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek. Zachowała się tradycja święcenia pokarmów. Tak więc dzieci, nawet te, które przez cały rok nie zostaną zaprowadzone do kościoła przez rodziców, idą w Wielką Sobotę z koszyczkami. Z wypiekami na twarzy oglądają barwny Grób Chrystusa. Ale wiele z nich nie rozumie, skąd on się wziął. Są zaskoczone tą zmianą dekoracji w kościele. Jeżeli przyszły do kościoła z rodzicami, mają się kogo zapytać. Jeśli nie, po powrocie do domu zastają najczęściej zapracowaną mamę, wykańczającą świąteczne potrawy, i tatę odkurzającego przy głośno nastawionym telewizorze, który stara się połączyć przyjemne z pożytecznym. Nie jest to atmosfera do ważnych pytań - rezygnuje. Wreszcie Poranek Wielkanocny - dzielenie się jajkiem przy stole, Msza św., a dalej to już tak jak przy każdej uroczystości rodzinnej. Stół z jedzeniem i piciem, telewizja, goście, coraz głośniejsze rozmowy, śpiewy. Rodzice się bawią, a dzieci...? Spróbujmy przeżyć te święta inaczej. Spróbujmy nadać im właściwy religijny i bardzo radosny charakter. Szczególnie dzieci powinny przeżywać tego dnia radość tak wielką, by można było ją porównać do radości Apostołów spotykających Chrystusa po zmartwychwstaniu.

Jak więc włączyć dzieci w obchody Świąt Wielkanocnych w rodzinie? Im lepiej sami zrozumiemy tajemnicę pustego Grobu, tym bardziej będziemy mogli otworzyć naszym dzieciom dostęp do przeżyć Świąt Zmartwychwstania. Zupełnie inaczej przeżywa się Poranek Wielkanocny, gdy poprzedziło go uczestnictwo w liturgii Triduum Paschalnego. Trzeba sobie uzmysłowić, że święta rozpoczynają się w Wielki Czwartek wieczorem. I od tej pory uwaga wszystkich członków rodziny powinna się skupić na tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

06426 Panie Jesteś niepojęty i nieogarniony.
Dobrze się Ciebie widzi tylko sercem.
Życia mi braknie, aby Ci odpowiedzieć,
kim Ty jesteś dla mnie.
Jeszcze za mało Cię kocham.
Życia mi braknie, aby przywrzeć
do Ciebie i sercem pokochać.
Przyjdę, Panie, do Ciebie nocą.
Wyspowiadam się przez łzy.
Stopy Twoje ucałuję, boś mi wszystko jak Bóg przebaczył.
Przyjdę do Ciebie, do mego kościoła,
Panie mój dobry jak chleb.
Przyjdę do Ciebie na drogę krzyżową -
i twarz Ci chustą obetrę.
Krzyż mój i Twój kilka kroków podźwigam
i z Matką Twoją będę szedł już do końca,
a pod krzyżem z Magdaleną się rozpłaczę
i duch mój przed Tobą klęknie
i wtedy - serce mi pęknie - Chrystusie.
I tak już z Tobą zostanę, Panie mój i Boże mój.
(Julian Tuwim).

Rozpoczynamy Wielki Post, czas naszego przygotowania się do Wielkiejnocy, do Uroczystości Zmartwychwstania Chrystusa: czas refleksji, rekolekcyjnych zamyśleń, naszych dróg krzyżowych, gorzkich żali, naszych rachunków sumienia i nawróceń. W tych wszystkich przeżyciach jesteśmy bardzo blisko Chrystusa.

W środę Popielcową posypie nam kapłan głowy - popiołem. We współczesnym Kościele poświęcony szary popiół coraz częściej robi „furorę”. Niektórzy traktują ów znak pokuty jako kolejny sakrament. Trzeba wyjść z takiego myślenia. I „rozedrzeć serca”, czyli na serio zaglądnąć do swego wnętrza. Najlepiej uczynić to w ciszy własnego wnętrza. Nic, tylko szukać odpowiedniego miejsca w duszy - czyli swej „ewangelicznej izdebki”.

Najczęściej kojarzymy post z powstrzymywaniem się od jedzenia mięsa. To jest wstrzemięźliwość. W piątek nie jemy mięsa, aby sobie przypomnieć, że jest to dzień, w którym umarł za mnie mój Pan. Post jest rozumną postawą człowieka, który - świadomie - odmawia sobie rzeczy godziwej, w dobrej intencji. Jest to asceza. czyli drobne ćwiczenia, abym miał siłę żyć jak człowiek, a "trudniej dzień dobrze przeżyć, niż napisać księgę". (A. Mickiewicz).

Piękne są nabożeństwa Wielkiego Postu: Drogi Krzyżowe, Gorzkie Żale. Przejść raz, samemu, Drogę Krzyżową - to wielkie przeżycie. Przeczytać raz Mękę Pańską - to może być dla człowieka nawrócenie. Zaśpiewać raz Gorzkie Żale - to można się rozpłakać.

Szatan szczególnie w okresie Wielkiego Postu, kusi każdego z nas. Pokusa cudownego zdobycia chleba. Wielka pokusa. Pokusa zdobycia sławy, władzy. Pokusa oddania pokłonu diabłu za cenę królestwa świata. A we współczesnym języku brzmiałoby to tak: Przecież możesz, tak cudownie prosto zdobyć chleb. Są szkoły biznesu, ale jest i handel nieuczciwy, i zysk nieuczciwy, i lenistwo, i łatwizna, i złodziejstwo, i cwaniactwo, i szarlataństwo. Są gangi, partie, mafie. Tak łatwo można zdobyć chleb i władzę, i bogactwo, i sławę. A właściwie, to wystarczy podpisać cyrograf z diabłem i można mieć wszystko. Nawet odzyskaną faustowską młodość, królestwa świata i ich przepych.

Początek strony