Rok obrzędowy

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s
jezus_101Kto jest spragniony niech przyjdzie i pije
Oto Źródło wody żywej
"Odpowiadajcie Mu zatem miłością
na miłość i nigdy nie zapominajcie o Tym,
którego miłość do was pchnęła aż do śmierci"
Święta Małgorzata Maria

Maj w kościelnej tradycji poświęcony jest Matce Bożej. Maryja nie chce jednak „skupiać” całej uwagi ludu Bożego na sobie. Wiedzie go, bowiem do swojego jedynego Syna. Dlatego też czerwiec poświęcony jest Jezusowi Chrystusowi, którego właśnie w tym czasie czcimy w sposób szczególny w nabożeństwach dedykowanych Jego Najświętszemu Sercu. Jest ono - jak nauczał papież Leon XIII - „symbolem i żywym obrazem nieskończonej miłości” Jezusa do wiernych.

Podczas nabożeństwa odmawia się lub śpiewa litanię do Serca Jezusowego i akt zawierzenia, a także śpiewa pieśni. Jeśli modlitewne spotkanie odbywa się w kościele, to zebrani klęczą przed wystawionym Najświętszym Sakramentem.

Nabożeństwa czerwcowe, odprawiane w obecnej formie, pojawiły się dość późno, bo dopiero w XIX wieku. Sam kult Serca Jezusowego został już wcześniej zainicjowany przez św. Małgorzatę Marię Alacoque - francuską wizytkę. Zakonnica ta w drugiej połowie XVII stulecia doświadczyła objawień Pana Jezusa, który wzywał ją do upowszechnienia w całym Kościele nabożeństwa ku czci swojego Serca. W Polsce nabożeństwa ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa były znane najpierw w klasztorach Wizytek w Warszawie, Krakowie i Lublinie. Potem zostały zaaprobowane przez biskupa Lublina i polecone do odprawiania w jego diecezji. Następnie rozprzestrzeniły się na terenie całego kraju. Nabożeństwo czerwcowe składa się z dwóch podstawowych elementów: adoracji Najświętszego Sakramentu oraz Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Historia powstania tej Litanii jest dosyć ciekawa. Gdy w XVIII wieku w Marsylii wybuchła zaraza, jedna z zakonnic ułożyła ją, aby wybłagać ratunek dla miasta. Po pewnym czasie zaraza ustąpiła. Początkowo modlitwa ta składała się z 26 wezwań, później dodano do niej jeszcze 7, dzięki czemu Litania licząca 33 prośby upamiętnia symboliczną liczbę lat życia Jezusa na ziemi. Wielkim zwolennikiem i czcicielem Serca Jezusowego był Ojciec Święty Jan Paweł II, który wielokrotnie dawał wyraz swej radości z faktu, że w Polsce ta forma pobożności jest wciąż obecna. W Elblągu w 1999 r. powiedział: „Cieszę się, że ta pobożna praktyka, aby codziennie w miesiącu czerwcu odmawiać albo śpiewać Litanię do Najświętszego Serca Pana Jezusa, jest w Polsce taka żywa i ciągle podtrzymywana”. Jest to pochwała, ale i zadanie dla nas - katolików, rodaków Jana Pawła II. Zadanie, aby te nabożeństwa przetrwały i były kultywowane przez kolejne pokolenia.

Kościół rzymskokatolicki widzi w tym nabożeństwie symbol miłości Boga ku ludziom. Chciałby także rozbudzić w sercach ludzkich wzajemną miłość ku Bogu poprzez to nabożeństwo. Nadto sam Chrystus nadał temu nabożeństwu wybitnie kierunek ekspiacyjny: ma nas ono uwrażliwiać na grzech, mobilizować w imię miłości Chrystusa do walki z nim oraz do wynagradzania za tych, którzy najwięcej ranią Boże Serce.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

mediuByło to przy kasie na dworcu kolejowej w niewielkiej miejscowości. Przy kasie jakby uparcie tkwi człowiek w średnim wieku. Od wnętrza kasy dochodzi jakiś krzykliwy głos osoby raczej zdenerwowanej. Ludzie zaczęli się oglądać... o co tu chodzi? Stojący pan wielokrotnie prosi o bilet... kasjerka wielokrotnie pyta... dokąd! Wybierający się w drogę mimo wszystko nie odpowiedział dokąd chce jechać... odszedł w końcu bez biletu... Pytali ludzie, czy był pijany? Nie - całkiem normalny - to dlaczego tak postąpił? Odpowiedź zdaje się być prostą - ten człowiek sam nie wiedział co z sobą zrobić. Może był to ktoś z bezdomnych, może bezrobotny, albo psychicznie wykończony. Coraz więcej ludzi dzisiaj nie ma dokąd iść, nie ma celu życia, sensu dla swoich dni i lat! Dlaczego...?

Trudno zamykać się na dłuższy czas w samym sobie - taka sytuacja jest nie do zniesienia. Powiadają niektórzy młodzi gniewni, że pójdą w cały świat... A może takim ludziom mimo wszystko trzeba pomóc w odnalezieniu sensu życia, owej stacji do której trzeba nam się udać? Wiem, że to będzie droga pod górę! Mojżesz wspina się na górę Synaj by oglądać Boga

Podobno szczyty gór nie tylko nas rozkoszują, cieszą, ale także doświadczają, uczą, hartują. Wielu udaje się na szczyt, aby się modlić, bo tam jest się bliżej Boga. Na szczyt góry został zaproszony wódz i przewodnik narodu pielgrzymujący Mojżesz. Było to niebawem po wyjściu z niewoli egipskiej. Ze swoim ludem przybył na pustynię Synaj. Obozowali naprzeciw góry. Mojżesz wielokrotnie bywał wzywany na rozmowę z Bogiem. Tam na szczycie zostało zawarte przymierze, czyli uroczysta umowa Boga ze swoim ludem, który stał się odtąd szczególną własnością pośród wielu narodów. Wracając do swoich Mojżesz przekazywał nakazy Pana, Jego przykazania i zachęcał by uczynić wszystko, co Bóg polecił im czynić. Tam na pustkowiu uczył ich dobra, pomagał w pielgrzymowaniu dając pokarm i napój - aby doszli do celu - do Ziemi im Obiecanej. Nie tylko Mojżesz, ale i lud chciał zobaczyć Oblicze Boga. Nie wolno im było nawet dotykać podnóżka góry - mieli czekać na znak dany przez Boga. Padały grzmoty, lśniły błyskawice, a mgła rozpostarła się nad górą. Lud drżał ze strachu stojąc z daleka. Nie tylko Mojżesz był ciekawy nieba i Oblicza Bożego. Pewnego dnia w czasie modlitwy zapragnął wołając do Boga: „Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę”… Odpowiedź: Ja ukaże ci mój majestat i ogłoszę moje imię, wyświadczę łaskę i miłosierdzie, komu Mi się podoba... nie będziesz mógł oglądać mojego Oblicza... oto miejsce obok Mnie, stań przy skale. Gdzie będzie przechodzić moja chwała pozostawię cię w rozpadlinie skały i położę ręka Moją na tobie, aż przejdę, ujrzysz Mnie z tyłu, lecz nie ukaże Ci mojego Oblicza... Pan zstąpił, zatrzymał się przy Mojżeszu, rozmawiali z sobą, a schodząc z góry twarz jego promieniała na skutek rozmowy z Panem tak, że bali się zbliżyć do niego. Często ukrywał twarz swoją zasłoną, odkrywał dopiero, gdy stawał przed Bogiem.

Początek strony