Dola wsi górskiej w Żywiecczyźnie
/Głos Narodu z dnia 27/9 1933r./
Otrzymaliśmy następujące wstrząsające uwagi :
Jako inteligent przebywający kilka miesięcy letnich w Żywiecczyźnie miałem dużo sposobności wniknąć w szczegóły życia ludu górskiego w dobie kryzysu.
Młodzież włościańska z ukończonymi studiami siedzi w domu bez posad. Młodsza zaś przestała uczęszczać do szkół z powodu wysokich opłat szkolnych. ”Wagony szkolne” kolei do Żywca niegdyś przepełnione, dziś świecą pustkami. Dzieci do szkół powszechnych chodzą bardzo nieregularnie z powodu braku ubrań, bielizny, butów i książek. Na troje dzieci w rodzinie wypada jedna koszula cała,1 ubranko i jedna para bucików. Jednej książki używa 3 obcych dzieci przez wypożyczanie.
Wskutek wprowadzenia jednorazowej i przymusowej nauki gimnastyki dzieci siedzą od 8 rano do 13/30.Po co dzieciom wiejskim gimnastyka, saneczki i narty? Zamiast sportów korzystniej jest wprowadzić „dożywianie”.
Dzieci małe wychodzą o 7 rano, przychodzą do domu o 3 po południu, szczególnie z odleglejszych domów, zgłodniałe, z bólem głowy, po jedzeniu wymiotują. Odżywianie jest fatalne, kwaśnicą, wodzianką, ziemniaki ze „spuszczanką” tj. z odtłuszczonym mlekiem.
Z powodu braku gotówki w jednej słonej wodzie gotuje się 3 razy. Kawę sporządza się ze spalonego żyta, a słodzi się sacharyną. Po deskach stodół lub zasłonach z wybitych szyb czyta się „cukier krzepi, sacharyna jeszcze lepiej”.
O poprawie domów, czy sprzętów rolniczych ani mowy. Wszelka robocizna polna na odrobek.
Ubiór „kościelny” ludzi zakupiony na tandecie. Karczmy i szynki w niedzielę i w dnie targowe w Suchej i Żywcu bez chłopów, wprost amerykańska prohibicja. Sklepikarze narzekają na wysokie podatki i branie wszystkiego przez ludzi na „kredę”. Księża proboszczowie udzielają posług kościelnych na kredyt. Rzeźnicy żydzi płacą za krowę wartości 130 zł + dobicie tylko 30 zł. z dowozem.Za dobitą świnię wartości 80 zł. Płacą 10-20 zł.
Robotnicy fabryczni siedzą po domach, ci zaś których nie zredukowano pracują 2-3 dni tygodniowo chodząc pieszo tam i z powrotem, gdyż osiągnięty zarobek nie wystarcza na kolej.
Młodzież bezrobotna wałęsa się całemi dniami, szczęśliwi jak zdobędzie parę groszy na „cienkiego” lub „machorkę”. Chłop rolnik zawsze pewny i dobry płatnik stał się niewypłacalnym.
W kasie Stefczyka w Ślemieniu, chłopi z kilku gmin zalegają z płatnością samych procentów z górą 60 tysięcy złotych nie mówiąc o spłacie kapitału wypożyczonego.
Przestępczość mimo wytężającej pracy duszpasterskiej wzrasta. Szczególnie kradzieże drzewa „ pańskiego”. Chłopi wolą siedzieć w areszcie, szczególnie bezrobotni niż płacić karę kilku złotych za zrabowane drzewo.
Chwilową ulgę zdobycia grosza włościaństwu przynieśli przybywający letnicy, których zasypywano pytaniami „paniusiu kiedyż będzie lepiej? Czy w ogóle w Polsce będzie lepiej?
Opis zdjęć zamieszczony do kroniki Lachowic
1/.Zdjęcie autora z podpisem fotograficznem -Prof. Ludwik Sikora 15/3 1915 r. Wiedeń oraz słowo wstępne tegoż autora,
2/.Walcownia Huty żelaznej w Suchej z roku 1885,
3/.Piec wysoki „Huta Aleksander”,
4/.Zakłady żelazne hutnicze, ogólny widok,
5/.Wnętrze kościoła w Lachowicach przed malowaniem, zdjęcie z podpisem : Wielmożnemu profesorowi Sikorze ofiaruję 8/III.1930 r. Hr J. Tarnowski,
6/.Tomasz Dyduch prof.gim.oficer Armii Halera /w mundurze/,
7/.uroczystość obchodu srebrnego jubileuszu ks. Wojcieszaka-dwa zdjęcia ludności a 3-cie księża wspólnie z okolic wraz z prof. Ślusarzem i Kubielasem.
8/Prof. Ślusarz Antoni z siekierką.
- «« Poprzedni artykuł
- Następny artykuł