Rok obrzędowy

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s
Po sylwestrowych radościach obudźmy się, obudźmy się, bo Nowy Wiek się zaczął i Nowe Tysiąclecie. To nam właśnie Bóg pozwolił doczekać przełomu czasów, wieków, lat i tysiącleci, więc: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen. Niech się wszystko dobre zacznie, niech się wszystko dobre stanie. Amen.

Minęły Święta Bożego Narodzenia. Łamaliśmy się opłatkiem, dzieliliśmy się dobrocią. Na Pasterce zdziwieni maleńką Miłością, która się nam narodziła prosiliśmy: Podnieś rękę Boże Dziecię, Błogosław Ojczyznę miłą. Chcieliśmy się cieszyć radością Sylwestrową, i w Bogu mieć nadzieję, że Nowy Rok Pański 2016 będzie dobry. Z trzema królami złożyliśmy Dzieciątku: Złoto - naszych dobrych uczynków i chęci, Kadzidło - naszych modlitw, i Mirrę ludzkiego cierpienia i naszych krzyżów. Stosowna jest dziś chwila; aby człowiek mógł spojrzeć w miniony rok. Był trudny, bogaty w wydarzenia, historyczny, ciekawy, ale odszedł. Każdy z nas ma również swoje ważne dni: śmierć i pogrzeb kogoś bliskiego, ślub, narodziny i chrzest, nowe mieszkanie, udany zakup, zdany egzamin, promocja, dyplom, nowa praca, spowiedź i nawrócenie, sukces i niepowodzenia. Niektóre z tych zdarzeń chcielibyśmy zapomnieć; niektóre ślady za sobą zatrzeć, dlatego świętują ludzie pożegnanie starego roku i powitanie nowego. Jedni bawią się na balach sylwestrowych - strzelają szampany - tańczą, upijają się. Inni tęsknią samotni, jeszcze inni się modlą, ale wszyscy pragną, aby nowy rok był dobry, aby był lepszy. Tak szybko mija noc sylwestrowa. Uciekają święta i trzeba nam spojrzeć w przyszłość.

DSC08853

Tego się boimy. Dobrze, jeśli ktoś umie marzyć albo patrzeć przez kolorowe okulary. Ale widzimy zubożenie rodzin, obawy rolników, biedę najniżej uposażonych, wzrastającą przestępczość, złodziejstwo, bandytyzm, zdziczenie obyczajów, cwaniactwo żerujących na biedzie. I jak mam się znaleźć w tej najbliższej przyszłości? Przekroczyliśmy próg Nowego Wieku, nie chcemy oglądać się wstecz, bo przeszłość znamy. Uczeni historycy, statystycy przypomną nam najważniejsze wydarzenia, najciekawszych ludzi. Wystarczy! Ciekawsza jest dla nas przyszłość, ale to zajęcie dla proroka lub wróżbity. Ciekawi jesteśmy, jaki będzie świat, jaka będzie Polska, jaki będzie Kościół w przyszłości? Świat, który nadchodzi, albo będzie Chrystusowym, albo go w ogóle nie będzie.

Więc jaka będzie ta Europa? Będzie chrześcijańska, jeżeli my, chrześcijanie, podejmiemy orędzie krzyża. A krzyż ma na całą Europę ramiona. To wybór ludu. Mogę wybierać dobro, odrzucać zło. Więc jaka będzie ta Polska? Jaka w niej będzie kultura? Jacy my będziemy? Kultura będzie multimedialna, telewizyjno-gazetowa, dla leniwych w myśleniu.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

wido_53Dziś jest niedziela, a w niej Święto Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Wszyscy jesteśmy po rodzinnych świętach Bożego Narodzenia. Ludzie jechali tysiące kilometrów, aby spotkać się z rodziną, aby połamać się opłatkiem, a to wszystko jest rodzinną miłością. Dobrze jest też wrócić po Pasterce do domu, zapalić światła na choince, włączyć kolędę ze śpiewem Aniołów i zamyślić się nad tajemnicą tej Jedynej Rodziny.

Mój Boże! Jak to dobrze być w rodzinie. Jak dobrze mieć kogoś, kto kocha, kto jest mądry i dobry. Przecież tak się zaczyna wiara człowieka. Wierzę w Boga, bo jest mądry i mocny jak Ojciec, bo jest dobry jak Matka. Gdyby nie Mama i Tata, nie zrozumiałbym nigdy przebaczenia. Mama i Tata przebaczali mi, więc do Boga też wołałem: Ojcze, przebacz! Zgrzeszyłem przeciw niebu i przeciw Tobie. Bądź miłościw mnie grzesznemu!

„Nie ma jak u mamy, cichy kąt ciepły piec…” - słowa tej piosenki wprowadzają nas w tajemnicę „domowego ogniska”. Jednakże nie w każdym domu jest kominek, kuchnia z paleniskiem, piec. W takim wypadku domownicy muszą uruchomić wyobraźnię, aby pojąć porównanie rodzinnego szczęścia do ogniska, przy którym zbiera się rodzina. Ale w wielu wypadkach jest i tak, że jest kominek, jest piec, jest i kuchnia pod którą buzuje ogień, ale co z tego, skoro miłości w tym domu nie ma? A jak nie ma miłości, to znaczy, że nie ma także szczęścia, nie ma Boga… Nie ma idealnych rodzin. Są tylko dobre, są trudne i są nieszczęśliwe. Nie ma jedynej i pewnej recepty na szczęśliwą rodzinę. Jedno jest pewne, że gdybym nie kochał, byłbym jak miedź brzęcząca, albo cymbał brzmiący. Miłość nigdy nie ustaje, bo Bóg jest Miłością.

O, jak łatwo stracić ducha w rodzinnej codzienności! Ile tam się kryje kłopotów! Nieposłuszne dzieci, nieporadni starcy, zrzędliwa żona, stale nieobecny mąż… A przecież u podłoża rodziny leży ślub - w obecności Boga młodzi ślubowali sobie miłość. Ale ją tak łatwo zgubić… Wtedy traci się z horyzontu sens tego wszystkiego, co spotyka rodzinę w codziennym życiu. Można powiedzieć, że rodzina traci ducha. Cóż wtedy czynić? Trzeba podpowiedzieć, żeby małżonkowie zrobili tak, jak radzi Syracydes i Prawo - powierzyć swoje sprawy Bogu.

Obraz rodziny wciąż się zmienia. Jesteśmy świadkami, jak próbuje się zniszczyć chrześcijańskie pojęcie rodziny jako matki, ojca, dzieci, dziadków... Coraz więcej jest sytuacji niepokojących. Rodzina jest zagrożona szkodliwym oddziaływaniem wielu mass mediów. Skąd bierze się ta niewiarygodna zawziętość wielu ludzi, aby rozbić małżeństwo, rodzinę? Do jakiego stopnia można głosić idee wolności nawet za cenę szczęścia żony, męża, dzieci? Trzeba wciąż poszukiwać sensu życia w rodzinie chrześcijańskiej. Trzymamy się ewangelicznych zasad życia w rodzinie. Są one trudne, ale zapewnią nam to trwanie przy Chrystusie. Trzeba wciąż szukać siebie w rodzinie - odnajdywać swoje określone role. Trzeba wciąż powierzać sprawy naszych rodzin Bogu - tak jak Maryja i Józef.

Rodzina jest wtedy silna, kiedy Bóg jest w niej na pierwszym miejscu. A wówczas wszystko inne funkcjonuje normalnie: praca, odpoczynek, domowe zajęcia, TV, Internet, spotkania, rozmowy, planowanie. W chwilach jakichkolwiek nieporozumień w rodzinie, różnicy zdań, kryzysu - trzeba iść do świątyni i powierzyć się Bogu. A potem wrócić do domu i wraz ze wszystkimi wzrastać dzień po dniu w mądrości i bojaźni Bożej.

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

07Z015Spełniły się oczekiwania. W Betlejem narodził się Jezus, Zbawiciel świata. Dziś świętujemy dzień Jego Urodzin. Przyznasz, że to niezwykłe urodziny, obchodzone od ponad dwóch tysięcy lat. Nie byłoby tych wspaniałych świąt, gdyby Pan Jezus się nie urodził w piękną betlejemską noc. Tak wiele wokoło słów, a tak mało miłości. Coraz więcej informacji, a coraz trudniej o prawdę. W olbrzymim morzu zdarzeń z coraz większym trudem wyławiamy to, co dla nas jest istotne. No właśnie! Co jest istotą? Co jest sensem naszego życia? Święty Jan podpowiada nam - Słowo, które stało się Ciałem - Ono jest sensem naszego istnienia.

Radość proroka Izajasza udziela się każdemu z nas, bo jesteśmy świadkami Tajemnicy Wcielenia. Oto sam Bóg zamieszkał między nami. Najwyższy zniżył się aż do człowieka, aby nas wywyższyć. Tajemnica, która wypełniła się o północy podczas tradycyjnej Mszy Świętej pasterskiej, stała się naszym udziałem. Bóg przemówił do nas przez swego Syna, bo Słowo stało się ciałem. Bóg dotrzymał słowa. Wypełnił to, co sam obiecał człowiekowi. Zapowiadał to przez proroków, królów, a teraz sam Chrystus mówi o swym Ojcu. Niesamowita tajemnica, pełna radości, ale nie tylko. Boże Narodzenie to przecież konkretne zadanie dla nas. Jakie? Tak często coś obiecujemy Bogu. Podczas modlitwy płyną z naszych ust solenne zapewnienia o nawróceniu, o zmianie życia, o wykorzenieniu wad, o dobrych czynach względem bliźniego. Obiecujemy także wiele naszemu bliźniemu. Wszak wczorajsze wigilijne życzenia podczas łamania się opłatkiem - czyż nie są one pragnieniem, aby nasze ludzkie słowo też stało się ciałem? Ależ jak najbardziej! Słowa świętego Jana Ewangelisty stają się naszym duchowym programem. Słowo przychodzi do nas, a my Je przyjmujemy! Obyśmy dotrzymali słowa, jakie daliśmy Bogu i człowiekowi. Właśnie taki jest sens życia zgodnego z Ewangelią - dotrzymać danego Bogu i człowiekowi słowa. To w naszym życiu kolejne Boże Narodzenie.

Radość przepełnia serca. A jeśli ktoś ma dylemat i zadaje sobie pytania w stylu: „Co tu robić w Boże Narodzenie?” i „Jak spędzić wolny czas?” - to niech śpiewa kolędy! Niech zaprosi na wspólne śpiewanie swoich krewnych, sąsiadów! Słowo Wcielone - Chrystus Pan - musi zamieszkać we wnętrzu człowieka.

Dla niewidomych

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

adwent_21Minęła już połowa Adwentu. Pan jest już blisko. Nie dają mi spokoju Izajaszowe obrazy szczęśliwych czasów, kiedy przyjdzie Zapowiedziany i Oczekiwany. Miecze przekują na lemiesze, a włócznie na sierpy. I nie będą więcej zaprawiać się do wojny...Wilk zamieszka razem z barankiem, pantera z koźlęciem...lew i wół będą jeść słomę...dziecko będzie się bawić w kryjówce żmii...głupi po drogach nie będą się wałęsać...Zakwitnie step, a na pustyni zakwitną cedry, akacje, mirty i oliwki. Ucałują się sprawiedliwość i pokój. Małoduszni nabiorą odwagi.

"...Nasza era, nowa era, to era Chrystusowa. A czy zmienił się świat? Czy zmienił się człowiek? Terroryści zaprawiają się do akcji. Niebezpieczne są granice. Niebezpieczne dworce, lotniska. Niebezpieczne ulice miast, nasze domy. Napadają, kradną, rabują, zabijają. Gdzie jesteś, Boże, który miałeś przyjść? Dalej jesteśmy zawistni, pazerni, zazdrośni, kłótliwi, mściwi i pożeramy jedni drugich. Gdzie jesteś, Boże!? Czy Ty jesteś Ten, który miał przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? Adwent jest czasem czekania na Boga. Jest czasem tęsknoty za Bogiem. Pokrzepcie ręce omdlałe, wzmocnijcie osłabłe kolana! Powiedzcie małodusznym: Odwagi, nie bójcie się oto Pan Bóg wasz, oto Boża odpłata nadchodzi. Panie mój! Czekam na Święta, na Boże Narodzenie. Z kim połamię się opłatkiem? Komu będę składał życzenia? Podumam przy Twoim żłóbku. Ocenię, czy ładny. Pogapię się trochę na choinkę. Taka ładna, jak sztuczna. Pośpiewam, zagram sobie kolędę. Poszukam domu. Napiszę kartkę świąteczną. Jakoś zaliczę te Święta. Panie, wiem, że przychodzisz, że się rodzisz. Trzymam Ciebie w rękach. Stajesz się. Pokazuję Cię. Łamię Cię i rozdaję. Potem mam puste ręce. W sercu zimno jak w stajni. Spostrzegam, że nie było Bożego Narodzenia. O Boże! I znów rok bez Ciebie? Cóż mi z tego, że gwiazdy lecą, że anioły śpiewają, że pasterze bieżą, że królowie witają? Nawet wół i osioł poznał swego Pana, a ja? Panie mój! Daj mi jeszcze Nowy Rok i niech nowy będzie lepszy. Przyjdziesz kiedyś nie na próżno. Od dzieciństwa miałem kłopot w ten wieczór. Co ja powiem babci, tacie, dziadziusiowi? Słucham, czego ludzie sobie wtedy życzą: Wszystkiego najlepszego, zdrówka, bo grunt to zdrówko, powodzenia, spełnienia marzeń, zamążpójścia, ożenku, w tym roku, nowego domku i pieniążków. Oj, pięknie, ludzie, pięknie! Połam się ze mną opłatkiem, ale nic mi nie mów. Podziel się ze mną opłatkiem, ale nie mów, że kochasz. Dobrze czuje się tylko sercem, a miłość słychać lepiej w ciszy...".

Panie mój! Taki dobry jest ten wieczór. Czuję to przez szczęśliwe oczy domów. Dobrze, żeś do mnie przyszedł. Zobacz, Panie, gdyby ten wieczór trwał dłużej, jaki dobry byłby świat, a ludzie szczęśliwi. Wezmę Cię, Panie, na Pasterkę. Potem "padniemy na twarz przed Tobą". Podziel się ze mną opłatkiem. W oczy mi popatrz, powiedz dobre słowo, a ręką podaj trochę życzliwości. Bóg się rodzi - moc truchleje...Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą...Ojczyznę wolną, pobłogosław, Panie.

Dla niewidomych

0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

im_1_264

Czas Adwentu, to czekanie na przyjście. Każdy z nas ulega pokusie zamknięcia się w świecie własnych spraw. O tyle rzeczy trzeba się martwić, świat biegnie do przodu, wszystkie siły skupiamy na tym, by nie wypaść z obiegu, by nie przegrać wyścigu. Adwent każe nam się zatrzymać. Ktoś nadchodzi. Ktoś bardzo chce się z nami spotkać.

Czas Adwentu, to okres przygotowania i radosnego oczekiwania na święta Bożego Narodzenia. Adwent jest jednocześnie początkiem nowego roku liturgicznego w Kościele Katolickim. Adwent kieruje myśli wiernych ku oczekiwaniu na powtórne przyjście Chrystusa na końcu czasów. Dlatego też Adwent jest okresem rekolekcji, skupienia i pokuty, a jednocześnie radosnego oczekiwania świąt Bożego Narodzenia. Jest taki czas w życiu, kiedy towarzyszy nam prorocki sposób postrzegania rzeczywistości zbawienia. I oto właśnie dzisiaj Kościół poddaje nam pod refleksję teksty proroka Izajasza. To nasz kolejny Adwent. Czuwajmy, aby nie stracić okazji do spotkania z Panem. Ileż to razy wołamy do Boga w jakiejś konkretnej sprawie! Chcemy, by nie tylko usłyszał nasze słowa, ale by spełnił nasze prośby. Czy jest w tym coś dziwnego? Wszak jesteśmy Jego dziećmi i doskonale znamy słowa „proście, a otrzymacie, pukajcie, a otworzą wam…”.  I oto na początku Adwentu znów „uderzamy” w bramy Niebios. Pomaga nam w tym Izajasz, patron czasu oczekiwania na przyjście Mesjasza. Jego wołanie jest przejmujące, bo jest zarazem prośbą o zmiłowanie, a więc o to, czego i my też potrzebujemy. Dlatego wsłuchujemy się w podpowiedzi Patrona Adwentu i Apostołów, Ojców Kościoła, Świętych, naszych patronów, podejmując adwentowe czuwanie. Wszak Pan ma nas zastać czuwającymi. W Adwencie powinniśmy być radośni, bo przecież Pan jest blisko. Oczekując kogoś, kogo bardzo kochamy, jesteśmy niezwykle radośni, pełni dynamizmu. Właśnie radość pomaga rozwinąć we właściwym kierunku nasze życie wewnętrzne i dobre relacje z bliźnimi. Czas Adwentu wiąże się z wieloma pięknymi zwyczajami pielęgnowanymi przez naszych praojców z wielką pieczołowitością. Na zwyczaje adwentowe w Polsce wpłynęły szczególnie praktyki benedyktynów i cystersów. Do tradycji wyłącznie polskich należy Msza  Święta wotywna odprawiana przed świtem, zwana Roratami. Jest to Msza Święta ku czci Najświętszej Maryi Panny, odprawiana przez cały adwent w dni powszednie. Nazwa ta pochodzi od słów pieśni na wejście: „Rorate caeli desuper”  - „Spuśćcie rosę niebiosa”.

Najstarsze ślady odprawianej w Polsce Mszy Świętej roratniej sięgają XII w. W wieku XVI roraty były już znane w całej Polsce. Podczas nich zapala się świecę roratnią, która symbolizuje Najświętszą Maryję Pannę, niosącą ludziom Światłość prawdziwą - Chrystusa. Biała lub niebieska wstążka na owej świecy mówi o Niepokalanym Poczęciu NMP. Zwyczaj jej umieszczania sięga czasów księcia Bolesława Wstydliwego (1126-1279). Na początku Adwentu przed ołtarzem katedry stawali przedstawiciele wszystkich stanów z zapalonymi świecami, powtarzając słowa: „Jestem gotów na sąd Boży”.

Bogatą symbolikę posiadają adwentowe świece i lampiony. Wyrażają one radość, ponieważ światło jest znakiem Chrystusa, zapowiadanego przez proroków jako światłość (Iz 49, 6). Świeca jest także symbolem życia chrześcijanina, gotowego na spotkanie z Jezusem. Zachował się także piękny zwyczaj chodzenia do kościoła na Msze Święte roratnie z zapalonymi lampionami, które rozjaśniają ciemności długich grudniowych nocy. Z Adwentem związany jest - ostatnio zapomniany - zwyczaj przygotowywania wieńca adwentowego. Od kilku lat są czynione starania, by przywrócić polskiej tradycji ten obyczaj z początku XX wieku. W Kościele katolickim miał on przypominać wiernym o zbliżających się świętach Bożego Narodzenia. Zwyczaj ten jednak przetrwał do dziś tylko w niektórych krajach katolickich. Igliwie symbolizuje świąteczną choinkę. Cztery świeczki oznaczają cztery tygodnie Adwentu. W domu przez kolejne niedziele zapala się najpierw jedną, potem dwie, trzy, a wreszcie wszystkie cztery świece.

Cała rodzina gromadząc się w niedzielny wieczór przy wspólnej modlitwie zapala kolejne świece jako znak czuwania i gotowości na przyjście Jezusa, rozmyślając jednocześnie o narodzinach Jezusa oraz o zbliżającym się Nowym Roku. Tradycja tworzenia wieńca adwentowego pochodzi z Niemiec i znana jest w Polsce od ponad 160 lat. Wieniec adwentowy posiada bogatą symbolikę: światło, zieleń i krąg, które oznaczają wspólnotę oczekującą w miłości i radości na przyjście Pana. W Wigilię Bożego Narodzenia 4 palące się świece oznajmiają przyjście Jezusa, który jest światłością świata.

Początek strony