0
0
0
s2sdefault
powered by social2s

BE-16Niesamowita radość przepełnia nas, gdy zdajemy sobie sprawę, iż nie jesteśmy sami. Duch Święty, który kieruje Kościołem, umacnia serca wszystkich wierzących. I tak będzie aż do ponownego przyjścia Chrystusa na ziemię.

Skoro nie jesteśmy sami, to skąd bierze się u niektórych narzekanie, duch niepokoju, zniechęcenie nas to wszystko, co dzieje się wokół nas? Co jest źródłem pesymizmu? Dlaczego tak wiele zadufania, egoizmu, a nawet pychy u chrześcijan? To szatan zatruwa wiele serc, a duch tego świata jakby potęguje złe nastawienie do bliźniego i brak optymizmu na każdy dzień.

Warto jest wracać do sakramentu bierzmowania. Nie tylko jako do pewnego wydarzenia, które miało miejsce w konkretnym kościele i z mniej lub bardziej znaną osobą biskupa. Ważniejszy jest bowiem fakt, że Duch Święty stale działa w nas, a Jego niezliczone dary umacniają cały Kościół i sprawiają, że żyjemy duchem Ewangelii. Wielu zamknęło się na działanie Parakleta i trwają jakby w uśpieniu, jakby w duchowej śpiączce. Aby ich obudzić, potrzebne są bardzo konkretne działania wspólnoty wierzących. Trzeba poprosić Ducha Świętego o pomoc.

Przed swoim odejściem od nas Pan Jezus tak nas przygotował na wydarzenie Zesłania Ducha Świętego: "Nie zostawię was sierotami. Zostanę z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata". I "będę prosił Ojca i da wam innego Pocieszyciela, Ducha Prawdy. aby zawsze był z wami". "On was nauczy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem." "On będzie świadczył o Mnie, ale i wy też będziecie świadczyć, bo jesteście ze Mną od początku." "Teraz idę do Tego, który mnie posłał... Pożyteczne jest dla was moje odejście. bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was." "Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz tego nie zrozumiecie. Gdy zaś przyjdzie Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy." "Pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka. "Znowu was zobaczę, rozraduje się serce wasze i radości tej nikt wam nie zdoła odebrać." To mówił Pan Jezus przed swoim odejściem, oni trwali wszyscy jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami i Maryją, Matką Jezusa (por. Dz 1,14). To właśnie dziś - w dzień Pięćdziesiątnicy - spadł z nieba szum jakby gwałtownego wiatru i ukazały się języki ognia... "i wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym" Weźmijcie i wy Ducha Świętego!

Cudem tego dnia jest to, że zatrwożeni Apostołowie, zamknięci w Wieczerniku z obawy przed Żydami, każą otworzyć drzwi i Piotr mówi kazanie. Cudzoziemcy rozumieją jego język, jego mowę. I przyjmuje chrzest około pięciu tysięcy mężczyzn. Taki jest początek działalności Kościoła. W Duchu Świętym jest moc działania Kościoła. Od tamtego wydarzenia upłynęło ponad dwa tysiące lat. Jest Kościół, bo jesteśmy my. My, którzy przyjęliśmy Ducha Bożego i Duch Boży jest w nas. Patrzymy więc z podziwem na ten pierwszy Kościół. Pytamy: skąd oni mieli taką moc wiary? "Trwali oni jednomyślnie na modlitwie i na łamaniu chleba. Świadczyli o Jezusie z wielką mocą. Duch Boży umacniał ich naukę przez cuda w ślad za nimi idące."

Mocni tego świata prawem zabraniali im mówić w imię Chrystusa. "To kamienie wołać będą" (por. Łk 19,40) - mówił Piotr. "Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii Chrystusa" (por. 1 Kor 9,16) - świadczył Paweł. A wszyscy oni świadczyli męczeńską śmiercią, że Jezus jest moim Panem. Dlaczego oni śpiewają? Bo myśmy Go widzieli na własne oczy! Bo myśmy Go słyszeli na własne uszy! Nie mogą mówić inaczej, nawet za cenę ocalenia swego życia. On powiedział, że mamy być Jego świadkami w Jeruzalem - tu w stolicy i aż po krańce ziemi. I wielkie imperium cezarów, Orbis Terrarium - cały ówczesny świat, ze wspaniałą kulturą greckorzymską, zatrzymał się w refleksji i powiedział: Patrzcie, jak oni potrafią pięknie żyć.
"Patrzcie, jak oni się miłują."

I tak szło nowe. Odchodził dawny człowiek, który wołał: chleba i igrzysk, ale rozkładał się wewnętrznie - człowiek cielesny, a przychodził - człowiek Ducha. A jakie refleksje rodzą się w myśleniu chrześcijan dziś, w roku Pańskim 2010, w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego? Dlaczego taki jest obraz współczesnego świata? Dlaczego taki jest obraz naszej Ojczyzny - Polski? Bo człowiek nie kieruje się Duchem. Przecież Duch Boży to jest myślenie, to jest mądrość, to jest pragnienie prawdy, dobra, piękna. Przecież Duch Boży to jest miłość rozlana w sercach naszych, On człowieka wyzwala ku wolności synów Bożych.

Gdy stanął na naszej ziemi po raz pierwszy Ojciec Święty Jan Paweł II i ucałował ziemię tę z miłością. Ten, który w Warszawie, wołał: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi - tej Ziemi!" I zstąpił Duch - jakby szum gwałtownego wiatru. I powiał wiatr od morza. I moc tego Ducha rozwaliła mury, "gmachy obłudy w plątaninie krat". I staliśmy się, mocą tego Ducha, wolni. Dziś widzę ten świat, jak ongiś prorok Ezechiel, jako pole wyschniętych kości. "Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy".

Dla niewidomych

Początek strony